W związku z nagonką na zioła i zielarzy informuję wszystkich, że wszelkie informacje zielarskie przedstawione na mojej stronie mają charakter historyczny. Gdy piszę o ziołach, ich zastosowaniach i wszelkich preparatach z nich sporządzonych to opisuję ich historyczne zastosowanie kilkadziesiąt czy 100 i więcej lat temu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zioła działały, pomagały i służyły leczeniu ludzi oraz były  stosowane głównie przez lekarzy.

Nie moją winą jest, że przez ostatnie  kilkadziesiąt lat większość ziół straciła oficjalnie swoje lecznicze właściwości.

Jestem zielarzem, fitoterapeutą i naturopatą – mistrzem. Ukończyłem odpowiednie kursy zakończone egzaminami państwowymi. Specjalizuję się w stosowaniu głównie olejków eterycznych, ale nie tylko. Przeprowadzam terapie ziołowe. Działam na zioła energetycznie.  Działam holistycznie, zajmuję się przywracaniem homeostazy w organizmie ludzkim. W Polsce jestem pionierem stosowania  olejków eterycznych w terapiach antybakteryjnych. Olejki polecam i stosuję od 2010 r.

Nie widziałem w sieci od tego czasu wpisu, aby rozcieńczone olejki stosowane aromaterapeutycznie czy przez skórę ew. w formie dymu komukolwiek zaszkodziły. Zajmuję się głównie boreliozą, czy innymi bakteryjnymi czy grzybiczymi problemami.

Cała istniejąca wiedza historyczno - medyczna, a dokładnie wszystkie starsze podręczniki medyczne mówią nam, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu lekarze leczyli ludzi głównie przy pomocy preparatów roślinnych. 90 lat temu 80% leków stanowiły leki pochodzenia roślinnego. To wszystko jest do zweryfikowania. Wiedza na ten temat była przekazywana lekarzom na studiach medycznych. Obecnie lekarze nie mają na studiach ani godziny na temat fitoterapii czy ziół. Praktycznie zniknęły z rynku leki roślinne. System prawny dopuszcza do obrotu praktycznie tylko substancje syntetyczne. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego oficjalnie zioła przez te kilkadziesiąt lat straciły moc.

Ja twierdzę, że pomimo upływu lat rośliny i przetwory z nich nie straciły mocy i nadal mogą być pomocne w odzyskiwaniu zdrowia. Dzięki postępowi w nauce jest wręcz łatwiej oceniać czy mierzyć składniki, siłę i skuteczność preparatów roślinnych. To właśnie konkretne wartości MIC wyznaczane na podstawie badań naukowych skłoniły mnie do zastosowania olejków w terapiach antybakteryjnych.

Swoją wiedzę czerpię z kursów i wykładów dr Henryka Różańskiego, od 2012r uczestniczyłem we wszystkich. Z braku wiedzy nie działam homeopatycznie, nie używam TCM, czy akupunktury, choć wiem, że te terapie działają - dowodem skuteczności jest fakt stosowania tej metody przez brytyjską rodzinę królewską (homeopatia). Nie znam ani jednego lekarza, który twierdzi, że akupunktura nie działa mimo, że w oficjalnej, zachodniej medycynie i na studiach medycznych nie istnieją meridiany i punkty akupunkturowe gdzie wbija się igły. Posiadana wiedza i doświadczenie życiowe utwierdza mnie w tym, że jest wiele sposobów poprawy ludzkiego zdrowia.

Wiedzę na temat olejków czy ich właściwości bakteriobójczych czerpię jedynie na podstawie recenzowanych prac naukowych tworzonych jedynie na uczelniach wyższych, przez osoby z tytułami naukowymi. Jestem wielkim fanem EBM, czyli medycyny opartej na faktach.

Nie jestem lekarzem, nie leczę i wszelkie przedstawione informacje mają charakter, historyczny, edukacyjny i nie mogą służyć leczeniu chorób czy diagnozowaniu chorych osób.

 

Stosuję to, co w zielarstwie jest najskuteczniejsze - głównie olejki eteryczne. Olejki są mocno skoncentrowanymi, uniwersalnymi substancjami o najsilniejszym działaniu spośród wszystkich surowców roślinnych. Niszczą zarówno bakterie jak i grzyby, pasożyty czy wirusy, nie mają absolutnie żadnych odpowiedników wśród syntetyków. Skóra nie stanowi dla olejków żadnej przeszkody, bo bez problemu ją przenikają, olejki dostają się do krwioobiegu i za pośrednictwem krwi docierają wszędzie. Najczęściej wystarcza jedynie zewnętrzne stosowanie olejków. Aby osiągnąć efekt antybakteryjny nie trzeba pić czy łykać olejków, nie rób tego nigdy i nie używaj i nie spożywaj czystych nierozcieńczonych olejków, bo jakieś firmy mówią, że mają super olejki. Olejki m.in. dzięki obecności seskwiterpenów bez problemu przekraczają barierę krew-mózg, co potrafi jedynie niewiele antybiotyków. Idealnie nadają się do terapii neuroboreliozy.

Moc olejków zwiększa się, gdy zastosuje się odpowiednie kompozycje (efekt synergii), które pozwalają zwalczyć ogromną większość chorób grzybiczych, bakteryjnych, wirusowych czy pasożytniczych. Olejki są silniejsze w działaniu od antybiotyków, co jest potwierdzonym naukowo faktem. Bakterie nie są odporne na olejki. Olejki rozbijają biofilmy bakteryjne.

Fitoterapia nie jest dla mnie „medycyną alternatywną”, jest to gałąź medycyny i nauki z weryfikowalnymi naukowo wynikami badań. Fitoterapia, czyli to, czym się zajmuję, to stosowanie odpowiednio skomponowanych mieszanin ziół czy wyciągów lub olejków. Nie jest prawdą, że fitoterapia działa wolno czy długoterminowo. Efekty stosowania olejków występują (przy boreliozie) najczęściej po minutach. Fitoterapia nie jest uznawana przez oficjalną medycynę za równoprawną metodę leczenia ludzi, stąd też ja nie leczę ludzi, stosuję ziołowe terapie alternatywne, przywracam homeostazę. Olejki, jakie polecam czy sprzedaję nie są dopuszczone do oficjalnego obrotu, nie są lekarstwami ani suplementami diety. Sprzedaję olejki, jako produkty do aromaterapii.

 

W dziale „Literatura” jest wykaz kilkuset publikacji naukowych potwierdzających moje słowa. Koniecznie przeczytaj rozdział „Moc olejków” czy "Reakcje". Olejki nie zaburzają działania systemu odpornościowego tak jak leki syntetyczne. Nie dają tylu negatywnych efektów ubocznych.

 

Dlaczego olejki nie są i nie będą nigdy oficjalnymi lekami?

Przyczyn jest parę, najważniejszą jest fakt, że składu olejków nie można opatentować ani zastrzec, czyli nie można czerpać później korzyści materialnych z ich produkcji. Jedną z podstawowych wad jest zbyt skomplikowany skład olejków - czasem nawet do kilkuset składników - nie ma w ogóle takich syntetycznych lekarstw (70% lekarstw ma jeden aktywny składnik). Przypuszczalnie największą przeszkodą jest zmienny skład olejków. Np. karwakrol występujący w popularnym olejku oregano może być w stężeniu od 0 do 85% w zależności od rośliny czy pochodzenia olejku. W klasycznej medycynie czy farmacji takie wahania są niedopuszczalne i żaden taki środek nie zostanie nawet zakwalifikowany do badań, jako lek.

 

Wywiad

Bardzo poważnie i indywidualnie podchodzę do każdego klienta. Terapię dobieram na podstawie wyników wywiadu. Muszę mieć postawioną diagnozę lekarską, bo działam na jej podstawie. Większość moich preparatów jest dobierana indywidualnie. Szczycę się tym, że nie ma w Polsce zielarza, który by stosował tak rozbudowane i specjalistyczne wywiady. Wymagam możliwie wielu informacji, bo jest to w interesie klienta. Robię tak od lat. Udzielam porad, czy konsultacji zielarskich, naturoterapeutycznych nie stawiam diagnoz lekarskich - nie jestem od tego.

Podejmuję się jedynie terapii, co, do których mam 100% pewność, że zioła zadziałają i co najmniej poprawią stan klienta. Na każdy e-mail z zapytaniem, zawsze odpowiadam, oczywiście bezpłatnie. Jeśli jesteś zainteresowany napisz do mnie 2-3 zdania z opisem swoich dolegliwości, odpiszę czy w ogóle jestem w stanie pomóc. Zajmuję się tylko paroma terapiami. Do 24h odpowiadam na każdy e-mail. Odpowiedzi wysyłam raz dziennie, rano czy przed południem, nie pracuję w soboty.

 

Działalność gospodarcza

Działam legalnie i uczciwie, sprzedaż olejków i udzielanie porad jest prowadzone w ramach działalności gospodarczej. Płatności przyjmuję jedynie za pomocą przelewu bankowego. Na życzenie wystawiam na wszystko rachunek. Dla bezpieczeństwa mojego i pacjenta porad udzielam wyłącznie pisemnie, internetowo za pomocą e-maila. Przy dłuższych kuracjach olejkowych obowiązkowo wymagam robienia badań kontrolnych i przedstawiania ich wyników.

Nie atakuję lekarzy, jestem pełen uznania dla ich wysiłków mających na celu przywrócenie ludziom zdrowia, nie komentuję terapii lekarskich, bardzo wysoko ich cenię, twierdzę, że studia medyczne to najtrudniejsze studia. Jestem zawsze za tym, aby dokończyć terapię zleconą przez lekarza. Lekarz jest najważniejszy.

Nie żeruję na chorych i nie pomagam osobom chorującym na raka, dzieciom do 8 roku życia, kobietom w ciąży, czy karmiącym piersią.

 

Pamiętaj, Internet jest pełen kłamstw i reklam. Sprawdzaj kwalifikacje, zielarstwa nie da się nauczyć w 3 czy 5 lat. Dbaj o swoje zdrowie i pieniądze, nie stosuj rzeczy, które nie działają czy szkodzą. Nie daj sobie wmówić, że trzeba jakieś cuda stosować długoterminowo, aby był efekt. W przypadku moich terapii, jeśli w przeciągu 2 tygodni nie nastąpiło znaczące polepszenie stanu zdrowia to należy obowiązkowo zrezygnować z moich usług.