www.olejkowyzielarz.pl

Szkodliwość olejków

 

   Pisząc o szkodliwości stosowania olejków musimy pamiętać o tym, że nadużycie dowolnej substancji (nawet wody)zawsze będzie szkodliwe. Ponieważ nie ma leków olejkowych w związku z tym nie ma szczegółowych badań na temat szkodliwości ich użycia. Na pewno są to substancje o silnym działaniu i nadużywanie ich w długim okresie czasu może być szkodliwe.

Jednak oczywiście są badania na temat szkodliwości czy toksyczności olejków.

Olejki eteryczne są oficjalnie substancjami słabo toksycznymi. Potencjalną toksyczność olejków można określić na podstawie badań dawek śmiertelnych LD 50. LD50 – ten termin określa ilość substancji toksycznej potrzebnej do uśmiercenia 50% populacji zwierząt. Wskaźnik podaje się w miligramach na 1 kilogram masy ciała. Takie badania przeprowadza się dla większości substancji. Takie dawki zostały wyznaczone dla paru olejków i zwierząt doświadczalnych.

Wyznaczano LD50 podając doustnie szczurom olejek herbaciany - ta wartość wynosi 1,9 – 2,6 ml/kg. Dla olejku eukaliptusowego wynosi podobnie ok.1,5 - 2,5ml/kg.

Dla myszy wyznaczono następujące wartości LD50:

Ol.szałwiowy – 260; ol.mięty pieprzowej 444; ol.rumiankowy 856; ol.koperkowy 300.

Przenosząc te dane na ludzi i biorąc pod uwagę nawet wyższe wartości z badań nad szczurami możemy napisać, że dawki śmiertelne dla człowieka o masie 60 kg wyniosłyby 120ml. Osobiście przypuszczam, że nawet takie dawki nie spowodują zejść śmiertelnych ale nie ma o czym dyskutować ponieważ nikt takich dawek nie stosuje ani nie przepisuje a stosuje się wewnętrznie dawki o wielkości dziesiątych części mililitra.

W literaturze naukowej opisano m.in. takie dwa przypadki reakcji na doustne zażycie nie rozcieńczonego olejku herbacianego. Zacytuję te opisy, oba dotyczyły dzieci. Za pierwszym razem dwoje dzieci wypiło po 25ml olejku herbacianego – wystąpiły nudności i biegunka. Wszystkie objawy ustąpiły po 48h.

Drugi przypadek to 17 miesięczny chłopiec spożył 10ml olejku herbacianego, wystąpiła ataksja ( upośledzenie koordynacji ruchów) i ospałość. Po 7 godzinach wszystkie objawy ustąpiły.

Pisząc o szkodliwości użycia olejków trzeba pamiętać o paru rzeczach. Olejki są substancjami silnie lipofilnymi czyli dobrze rozpuszczającymi się w tłuszczach. Ja dodatkowo zawsze stosuję tylko i wyłącznie olejki rozcieńczone tłuszczami roślinnymi, najczęściej do 25%. W związku z tym podawane zewnętrznie na skórę doskonale przez nią przenikają i wchłaniają się do krwii, do limfy i tą drogą przenoszone są do wszystkich części organizmu. Przekraczają barierę krew – mózg.

Stosując olejki zewnętrznie na pewno tracimy dużą część ich właściwości ale jednocześnie zyskujemy coś innego – radykalnie zmniejsza się ich ewentualna toksyczność.

Były przeprowadzane badania naukowe na królikach. Podawano im zewnętrznie dawkę olejku herbacianego w wysokości 2ml/kg masy ciała. Z teoretycznych i praktycznych wyliczeń (LD 50) i doskonałej lipofilności tego olejku wynika , że ta dawka powinna zabić 50% populacji królików tymczasem w tych badaniach nie zaobserwowano nawet żadnego wyraźnego działania toksycznego, nie mówiąc o śmiertelności. To dowodzi jak bardzo unikamy negatywnych skutków stosowania olejków stosując je zewnętrznie i wykorzystując ich właściwości lipofilne.

Następną rzeczą którą trzeba wziąć pod uwagę omawiając szkodliwość olejków jest stężenie.

Olejki są substancjami wysokoskoncentrowanymi, czasem żrącymi i tak jak nie stosuje się i nie pije czystego spirytusu bo może spalić skórę czy przełyk tak samo nie można używać czystych, 100% olejków bo też możemy uszkodzić nabłonek, co może prowadzić nawet do zmian nowotworowych.

Praktyki wielu terapeutów czy nawet lekarzy zalecających picie kilkunastu kropli jakiegoś olejku rozpuszczonych w jakimś płynie są czystym szarlataństwem i absolutnym brakiem podstawowej wiedzy ponieważ olejki nie rozpuszczają się w wodzie i nie ma znaczenia w jakiej ilości soku, wody, herbaty rozpuszczasz olejek ponieważ on dalej jest stężony i nierozcieńczony.

Ja nigdy nie używam stężonych czystych olejków, nawet w użyciu zewnętrznym nie mówiąc o wewnętrznym. W boreliozie moje olejki mają zawsze po 25% stężenia, podobnie jest przy grzybicach ale też stosuje olejki o stężeniu 5% ale grzybicach paznokci 50%.

Czysty , nie rozcieńczony można jedynie używać olejek herbaciany do wypalania kurzajek czy zmian skórnych.

Potęgę mocy i szybkość działania olejków możesz odczuć stosując olejek lawendowy przy oparzeniu. Gdy oparzysz się (ale już tak porządnie, że powstaje czy ma powstać bąbel z płynem surowiczym) to oparzone miejsce od razu zwilż jedną czy paroma kroplami tego olejku. Zrób tak 3 razy w przeciągu 45 min. Gwarantuję, że bąbel nie powstanie, oparzenie nie będzie się jątrzyć, a skóra nie zejdzie, bólu praktycznie też nie będzie. Nie ma żadnego chemicznego leku o takim działaniu.

Uczulenia

W przeprowadzanych badaniach zdecydowana większość ludzi (ponad 95%) nie jest uczulona na stosowanie olejków. Również moja praktyka i innych fitoterapeutów potwierdza ten fakt.

Zdecydowana większość to nie wszyscy, oczywiście muszą być osoby uczulone na większość olejków czy głównie na jakiś pojedynczy olejek. Jest to rzadkie zjawisko i sprawa wysoce indywidualna. Zawsze przed użyciem olejków powinno się przeprowadzić test uczuleniowy.

Test uczuleniowy

W tym celu weź jedną kroplę dowolnego mojego olejku i wetrzyj ją na wrażliwą cześć skóry np. mostek czy wewnętrzna część przedramienia. Jeśli nastąpi pieczenie, swędzenie to znaczy, że jesteś uczulony na dany olejek czy mieszaninę i nie powinieneś jej używać. Pamiętaj, że spora część olejków ma działanie drażniące (następuje lepsze ukrwienie) i właśnie dlatego jest używana, czasem występuje zaczerwienienie (ol.cynamonowy) to wtedy sam zdecyduj czy użyjesz go parę razy, na pewno nie można takiego olejku stosować na dłuższą metę.

Przy stosowaniu olejków może wystąpić reakcja Jarischa- Herxheimera czyli popularny herx. To zjawisko występuje u około połowy osób stosujących olejki i walczących z boreliozą.

Jest to reakcja obronna organizmu na występujące w większych ilościach toksyny pochodzące z zabitych bakterii czy grzybów. Ten stan występuje też czasem przy zwalczanej grzybicy i zabijaniu pasożytów. Polega to na pojawieniu się dolegliwości typu grypowego i pogorszeniu samopoczucia i stanu zdrowia.

Gdy organizm jest silnie zainfekowany reakcja taka może trwać bardzo długo, oczywiście gdy dalej stosujemy olejki. Ta reakcja jest jednym z podstawowych dowodów na skuteczność terapii. Zawsze zalecam takie dostosowanie dawki aby ta reakcja nie była za silna i umożliwiała normalne funkcjonowanie.

Wszystkie niekorzystne objawy przechodzą po odstawieniu olejku.

Olejki są wydalane z organizmu przez: płuca – razem z wydychanym powietrzem, nerki – moczem, wątrobę – z żółcią, przez skórę – z potem i łojem.

Nadużywane olejki mogą podrażniać nerki, trzustkę, wątrobę.

Problemy z wątrobą praktycznie nigdy nie występują. Oczywiście nie ma mowy o jakiś trwałych uszkodzeniach. Nadużycie olejków objawia się bólem brzucha pośrodku oraz z lewej strony (trzustka). Po odstawieniu olejków wszystkie dolegliwości ustępują.

Używając olejków na dłuższą metę (przez wiele miesięcy)zawsze wykonuj badania kontrolne, sprawdzaj parametry określające pracę wątroby, trzustki, nerek, w badaniu krwii – Alat, Aspat, bilirubina, amylaza.

Dawkowanie.

 

Olejki eteryczne ani jakiekolwiek ich mieszaniny nie są lekarstwami i w tym charakterze nie są dopuszczone do obrotu.Używając olejków robisz to zawsze na własne ryzyko i odpowiedzialność.Nadużycie olejków może być szkodliwe dla zdrowia.

Osobiście zalecam zawsze stosowanie się do rad specjalisty fitoterapeuty.

Jeśli chcesz stosować olejki samodzielnie bez konsultacji ze specjalistą to koniecznie przeczytaj poniższy tekst.

Jak stosujesz olejki samodzielnie to warto zawsze zaczynać od mniejszej dawki, niższego stężenia niż zalecane.

Do pełnej dawki dochodzić na trzeci dzień, stopniowo zwiększając dawkę.

Nigdy nie stosuj czystych, stężonych olejków. Możesz zakupić mieszanki olejków na konkretne dolegliwości. Olejki można rozcieńczać stosując większość popularnych olejów roślinnych.

Jeśli chcesz uzyskać pewny, szybki efekt stężenie olejku powinno wynosić przynajmniej kilkanaście procent i nie przekraczać 35%. Często podawane w książkach czy na wielu stronach WWW stężenia parę kropel czystego olejku na parę mililitrów oleju bazowego jest w mojej i nie tylko mojej opinii za niskie. Powstaje mieszanina o stężeniu poniżej 1%. Takie dzienne dawki mają uzasadnienie profilaktyczne. Opinię tą opieram na literaturze, doświadczeniu własnym oraz praktyce innych terapeutów. Chodzi tu o stężenia stosowane przy nacieraniu skóry. Przy płukaniu jamy ustnej stężenia mogą być mniejsze. Konkretnie może to wyglądać tak: samodzielne nacieranie 20 - 30%, masaż u masażysty wystarczy kilkanaście procent ( w czasie 1/2h masażu używana jest spora ilość oliwy czy oleju i prawie wszystko się wchłania, nie zetrzesz ubraniem) płukanie 10 – 20%.

Przy grzybicy, zapaleniu pochwy, leczeniu upławów badania naukowe wykazały skuteczność dopochwowego użycia olejków już od stężeń 0,5%, ja stosuje większe stężenia.

Lojalnie informuję, że większość źródeł nie zaleca wewnętrznego (doustnego) stosowania olejków eterycznych. Jeśli dopuszczają to w dawce do kilkunastu kropel wewnętrznie.

Jednak wielu największych fitoterapeutów wielokrotnie stosowało u siebie i u pacjentów dawki po kilkanaście kropel. Z doskonałym efektem i bez skutków ubocznych. Sam osobiście stosowałem dawki 0,5 – 1ml wewnętrznie na dzień.

Różne źródła podają różne dawkowanie, zdecydowana większość na ogół dopuszczają taką możliwość i podają dawkę – 0,2- 0,3ml/dzień. Niektóre słabsze olejki w dawce do 0,6 ml/dzień.

Dotyczy to większości olejków ale oczywiście dawkowanie jest sprawą wysoce indywidualną. Zależy to od m.in. od olejku, od ogólnego stanu zdrowia, schorzenia, płci, wieku, masy mięśniowej ciała, stanu jelit.

Najwyższe dawki opisane w literaturze to 1,2ml olejku wewnętrznie przez 6 miesięcy. Osobiście uważam to za bardzo duża dawkę i ja takich dawek nie zalecam.

Przeliczę 0,2ml na krople. 1 mililitr większości czystych olejków to 105 – 118 kropli.

Pomiaru dokonałem używając strzykawki z grubą igłą (1,1mm). Czyli 0,2 ml to 21 – 25 kropli.

Jednak 1ml olejku 25% (rozcieńczonego olejem z oliwy czy z pestek winogron) to ok.85 kropel. Oleje bazowe są bardziej gęstsze i mają większą masę.

Mam pacjentów którzy brali olejki przez kilkanaście miesięcy - nie wystąpiły z powodu olejków żadne uczulenia czy skutki uboczne. Robione były regularnie badania krwi i moczu – wszystkie wyniki w normie.

Tym nie mniej takie stosowanie jest zbyt długie, powinna nastąpić przerwa. Przerwa jednodniowa czy parudniowa jest zbyt krótka, minimum to tydzień, dwa. Ja w swojej praktyce stosuje u pacjentów kuracje parumiesięczne – ale są to wyjątki (borelioza, chlamydie, oporne gronkowce, grzybice). Do stosowania olejków można wracać. W dwóch publikacjach natknąłem się na stwierdzenie, że bakterie nie uodporniają się na działanie olejków – jeśli tak jest w rzeczywistości (w co osobiście wątpię) to przewaga olejków nad antybiotykami byłaby ogromna. Dziś w wielu przypadkach olejki są ostatnią deską ratunku tam gdzie tradycyjna medycyna zawodzi. A zawodzi dlatego , że coraz więcej bakterii jest odpornych na stosowane antybiotyki. Gdy Fleming wynalazł penicylinę dało się nią leczyć ogromną większość zakażeń bakteryjnych, dziś większość bakterii jest już na penicylinę odpornych. Powstały już bakterie które są odporne na wszystkie ( dosłownie wszystkie) stosowane antybiotyki. Tymczasem olejki radzą sobie dobrze nie tylko z większością bakterii ale również z wirusami czy grzybami.

Pisząc o szkodliwości olejków musimy pamiętać o pewnych grupach ludzi.

Generalnie jest powszechna zgoda co do tego, że ogromnej większości olejków, praktycznie wszystkich popularnych nie powinny używać kobiety w ciąży chociaż słyszałem i czytałem o używaniu słabych 1% stężeń olejków przy grzybicy pochwy w ciąży.

Jeśli chodzi o dzieci to badań też się nie prowadzi i chyba nie będzie prowadzić. Jeśli autorzy dopuszczają użycie olejków to najczęściej podawana jest granica 6 lat. Czytałem też o granicy 4 jak i 8 lat. Granica ta jest ustalana dość arbitralnie ponieważ nikt nie napisał na co szkodzi olejek w wieku np. 4 lat i dlaczego nie szkodzi już w wieku 6 lat.

Jest chyba podobnie jak z lekami na pasożyty – pyrantelum czy zentel. Ulotki zalecają użycie od wieku 2 lat a często stosuje się je u rocznych dzieci i oczywiście robią to lekarze.

Wydaje się, że dolną granicą stosowania jest wiek 4 lat ale ostateczną decyzję podejmie rodzic. W przypadku parudniowej walki z przeziębieniem nie widzę absolutnie żadnych przeciwwskazań dla zewnętrznego stosowania olejków.

 

W przeczytanej literaturze naukowej nie natknąłem się na opis uszkodzeń ciała czy utraty bądź pogorszenia stanu zdrowia spowodowany krótkotrwałym używaniem olejków.

 

Jeśli ktoś zna takie przypadki potwierdzone naukowo to proszę o podanie źródła – zamieszczę to na stronie.

W praktyce olejki, ich mieszaniny czy preparaty na ich bazie są stosowane w wielu krajach. Jednak nigdzie nie ma preparatów olejkowych oficjalnie zarejestrowanych jako leki do zwalczania chorób bakteryjnych czy grzybiczych. W świecie olejki stosowane są głównie jako składniki suplementów pomagających przy grzybicy, przeziębieniach i w walce z pasożytami. Środki olejkowe jakie stosuje się są traktowane pomocniczo, nie jako główny podstawowy środek leczenia.

Wiele stron internetowych poświęconych aromaterapii pisze o pozytywnym wpływie niektórych olejków na sferę seksualną człowieka. Nie natknąłem się na żadne badania naukowe które by to potwierdzały. Nie znalazłem doniesień naukowych jakoby olejki zwiększały libido czy też erekcję o czym piszą czasem na swoich stronach niektórzy producenci olejków czy autorzy stron poświęconych temu tematowi. Dlatego też z dużą rezerwą podchodzę do informacji podawanych w publikacjach popularno – naukowych czy przez niektórych producentów i zalecam to innym. U znanej mi osobiście jednej osoby jeden z olejków powodował czasowe zaburzenia erekcji. Jednocześnie inne olejki stosowane bezpośrednio na męski organ płciowy (w walce z grzybicą penisa w stężeniach kilka - kilkanaście procent) nie powodowały zaburzeń erekcji ani żadnych skutków ubocznych.

 Stosowanie odpowiednich olejków dopochwowych również nie może i nie powoduje żadnych negatywnych reakcji.